Sprzedać lód Eskimosowi

Żeby zostać naprawdę dobrym sprzedawcą i w handlu odnosić sukces, trzeba czegoś więcej niż towaru i klienta. Trzeba mieć to „coś”. Dar. Talent. Wenę. W Dubaju najlepszy sprzedawca pracuje dla centrum ogrodniczego. Tak przynajmniej sądzę po tym, jak spotkaliśmy dziś przelotnie naszych znajomych. Od początku wyglądali dziwnie. Ona, zwykle roześmiana, głośna i w podskokach, siedziała … More Sprzedać lód Eskimosowi

Chińskie pierożki, czapeczki Mikołaja, czyli święta w Dubaju

Jeśli ktoś myśli, że w Dubaju, na pustyni, w +30C świąteczny nastrój nie jest możliwy, jest w bardzo dużym błędzie. W błędzie byłam również, ja, bo do tej pory zawsze mi się wydawało, że do tego niezbędny jest śnieg. Ulepienie czterdziestu uszek zmieniło moje poglądy. W listopadzie zaczęliśmy z Małżem planować święta. Początkowo, miała być … More Chińskie pierożki, czapeczki Mikołaja, czyli święta w Dubaju

Lesbijeczka

– My w Chile wszystko zdrabniamy: imiona, nazwy własne, rzeczowniki… – powiedziała odstawiając wysoką, mocno powyginaną szklankę z niewielką ilością Mojito na dnie – na przykład na Ricardo wołamy Ricardato, na mnie, zamiast Pati – Patita, na Anę – Anita – dodała wyjaśniając. Zdjęła z kolan torebkę, przysunęła się odrobinę i pociągnęła mnie za ramię, … More Lesbijeczka

Tik sejsmiczny (tzn nerwowy)

Weekend nie przebiega tak, jak był zaplanowany. Czyli norma. Mieliśmy jechać hen daleko, za horyzont, kręcić materiał promocyjny naszego hobbystycznego biznesu. Zwerbowaliśmy więc pierwszych aktorów, czyli zaprzyjaźnionych Ricardo (z Kolumbii) i jego lepszą połowę, Patricię (z Chille). Ricardo uprawia jazdę terenową na motorze, Patricia jest piromanką (jej historia jest o tu). Zamysł był taki, że … More Tik sejsmiczny (tzn nerwowy)