it’s a new dawn, it’s a new day, it’s a new year

6 Stycznia. Całkiem nieźle, zważywszy, że jest to chyba pierwszy raz od początku bloga, kiedy publikuję noworocznego posta w niespełna tydzień po Sylwestrze. O ile mnie pamięć nie myli, wcześniej takich postów albo nie było, albo ukazywały się w okolicach Dnia Wagarowicza. Jest to również jeden ze zwyczajniejszych tygodni, po jednym ze zwyczajniejszych Sylwestrów, spędzonych … More it’s a new dawn, it’s a new day, it’s a new year

Babski wieczór w chmurach

Zanim zejdę na ziemię, zajmę się praniem i sortowaniem garderoby oraz zasiądę przy moim mikro-biurze (czyli w kącie sypialni, przy biurku zastawionym drukarką, książkami i papierami), by zrobić coś konstruktywnego (bo, wbrew powszechnie panującej opinii, jednak robię coś, co można nazwać pracą) to jeszcze wrzucę kilka zdjęć. Zdjęć nie moich, ale za to miejsc, w … More Babski wieczór w chmurach

Bekon z indyka, rock po filipińsku i publiczne prysznice w Burj Khalifa

Rozpoczęłam dziś swój kolejny czterodniowy weekend (e viva pół etatu!) zrobieniem śniadania. Domowej roboty chlebek z masłem, oliwki i smażony bekon. Jak na mieszkankę kraju muzułmańskiego przystało, bekon z indyka. Bo, że świnki tu się nie jada, chyba nikomu tłumaczyć nie muszę? Specjalnie mnie to nie boli, a nawet cieszy, bo raz, że tłusta i … More Bekon z indyka, rock po filipińsku i publiczne prysznice w Burj Khalifa