Krowa na deszcz

Wróciłam z przerwy na obiad. Jak zwykle z pełnym brzuszkiem, jak zwykle niemiłosiernie senna. Powędrowałam do biurowego wodopoju i przy nim opadłam. Po chwili pojawiła się N. (specjalistka od sprzedaży) i spojrzała na mnie wzrokiem tęskniącym za poduszką. Przesunęłam więc swoje zwinięte w kłębek ciało i zrobiłam jej miejsce. Gdyby w tamtej chwili ktoś obcy wszedł do … More Krowa na deszcz

Zafajdana robota, czyli nie śmiej się dziadku…

Kilka tygodni temu, w biurze rozegrała się scenka, na swój nieskomplikowany sposób całkiem zabawna. W pokoju konferencyjnym N., nasza specjalistka od sprzedaży, miała gościa z Dużej i Znanej Firmy Partnerskiej (DZFP). Omawiały Bardzo Ważne Rzeczy. W czasie, kiedy konferowały, z biura wyszedł Szef. Mimo swojego wrodzonego lub nabytego sknerstwa, jest to człowiek wesoły i otwarty. … More Zafajdana robota, czyli nie śmiej się dziadku…

M. nie dzieli się kubkiem.

Zapytano mnie, jak zastraszyć szefa (ewidentnie pytanie zostało zainspirowane moim poprzednim wpisem). Otóż, trzeba wyznaczyć granice. Granice, których ani szef, ani nikt inny w biurze przekroczyć nie może. I należy to zrobić w sposób straszny. Ale nie straszny na sposób Teksańskiej maskary piłą mechaniczną. Dużo bardziej przerażające są małe, niewinnie wyglądające dziewczynki. Trzeba więc straszyć, … More M. nie dzieli się kubkiem.