Singapur – część 3, czyli bądź miły dla babci, bo ci diabeł serce upitoli

Dawno temu, mniej więcej w latach 70. XIX wieku, żyjącemu w Birmie panu Aw Chu Kin zapaliły się korzonki. Stękał, jęczał, aż poszedł po rozum do głowy i metodą prób i błędów stworzył miksturę, którą dziś nazywamy Maścią Tygrysią. Aw Chu Kin bowiem był chińskim zielarzem, zajmującym się tradycyjną medycyną. Panaceum, składające się z naturalnych … More Singapur – część 3, czyli bądź miły dla babci, bo ci diabeł serce upitoli

Singapur – część 1, czyli jaram się Daleką Azją

Z wyjątkiem hinduskiej dzielnicy, w Singapurze podobało mi się wszystko. Understatement. Z wyjątkiem hinduskiej dzielnicy, wszystko w Singapurze wprawiało mnie w stan ekstazy. Tropikalna zieleń, ciepłe deszcze, znakomita organizacja transportu miejskiego, przyjazna pieszym infrastruktura, bezpieczeństwo, a przede wszystkim parki i tereny rekreacyjne. I oczywiście mieszkańcy. Mieszkańcy dalekiej Azji od zawsze wzbudzali moją ciekawość, a od … More Singapur – część 1, czyli jaram się Daleką Azją

Spontaniczne Kuala Lumpur

Pewnej październikowej środy Małż obudził mnie pytaniem, czy chcę w najbliższą niedzielę lecieć do Kuala Lumpur. Pytanie do prawdy durne, żeby nie powiedzieć zbędne. W pewną październikową niedzielę, zaraz po pewnej październikowej środzie, stawiliśmy się więc na lotnisku o pewnej problematycznej godzinie. Jej problematyczność polegała głównie na tym, że była to pora, o której równie … More Spontaniczne Kuala Lumpur