Zielono mi na pustyni

Jest w Dubaju takie miejsce, gdzie zieleni jest więcej niż piasku. Zieleni intensywnej, gęstej, niemal dzikiej. Niemal, bo jak wszystko, co nie jest pustynnym sukulentem, zieleń ta została zaprojektowana, posadzona, nawożona i podlewana. Jej wizualna dzikość idzie w parze z nazwą tego miejsca – Al Barari to po arabsku dzicz (taka jak w tropikalnej dżungli, … More Zielono mi na pustyni

London calling

Znowu szybka wycieczka. Jak zwykle zaczęliśmy od… jedzenia. Jeszcze tego samego dnia, kiedy wylądowaliśmy, wyruszyliśmy na kulinarny podbój Soho. Celem był Burger & Lobster, miejsce, które nie posiada karty menu, gdyż serwuje jedynie trzy posiłki: burgera, homara i kanapkę z homarem. Każde z dań podane z frytkami i sałatką. Celu nie osiągnęliśmy, gdyż czas oczekiwania … More London calling

Mój mąż to wytwór wyobraźni

Tak sobie na niego patrzę, słucham i myślę, że nie istnieje. Przecież mężczyzna, którego kobieta, będąc w trakcie porannej wycieczki do czajnika w kuchni, znajduje ze szmatką z mikrofibry i sprayem do kurzu czyszczącego meble, nie może być prawdziwy. Tak samo jak ten, który po porannym „dzień dobry kochanie” i cmoku w policzek dodaje „to … More Mój mąż to wytwór wyobraźni

Wszystkiego najlepszego z okazji Międzynarodowego Dnia Pizzy!

Życzenia trochę spóźnione, gdyż dzień ten obchodziliśmy wczoraj. Nie zmienia to faktu, że świętowałam na całego pizzą dowiezioną do domu z tradycyjnej włoskiej pizzerii. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że dawno temu, kiedy byłam małym, wiecznie głodnym i wiecznie brudzącym pieluchy niemowlakiem, zdiagnozowano u mnie celiakię. W skrócie, nie mogę jeść … More Wszystkiego najlepszego z okazji Międzynarodowego Dnia Pizzy!