Tydzień w Finlandii, czyli Mikołaja w tym roku nie będzie

Kilka dni po powrocie z Singapuru znowu siedzieliśmy w samolocie. Tym razem lecącym w kierunku Helsinek.

W Finlandii spędziliśmy równo tydzień, w czasie którego uczestniczyliśmy w weselu znajomej pary rockmanów (rockmana i rockmanki, uściślając), przejechaliśmy ten kraj wszerz (wzdłuż byłoby trudniej w tak krótkim czasie), promem dotarliśmy do jednej z najdalej położonych wysp archipelagu: Fasta Åland i uniemożliwiliśmy Św. Mikołajowi wyruszenie poza Laponię. Nie udało nam się natomiast spotkać Muminków.

Na wesele załapaliśmy się rzutem na taśmę. Młoda para życzyła sobie, aby goście ubrali się odpowiednio do okazji, tj. w stylu rockowym. Łatwo nie było zważywszy na zawartość garderoby mojej, a Małża to już w ogóle. Udało nam się jednak w co nieco zaopatrzyć przed wyjazdem, dzięki czemu pojawiliśmy się jako lekko przeterminowana wersja Avril Lavigne (ja) i harleyowsko-rockowa hybryda w obroży z ćwiekami (Małż). Hitem jednak był nasz host, znany nam z Wielkiej Piaskownicy dżentelmen A. Na co dzień poważny biznesmen zajmujący się sprzedażą dla pewnej dużej korporacji, generujący kontrakty z wieloma zerami A. pojawił się w skórzanych spodniach przytrzymywanych paskiem założonym tył na przód, peruce z długimi czarnymi włosami, pomalowanymi na czarno oczami, czarnym kowbojskim kapeluszu, czarnym skórzanym płaszczu w stylu Thomasa Andersona a.k.a Neo i… klapkach! I tak ubrani pewnego sobotniego popołudnia przemaszerowaliśmy przez centrum Helsinek… Żeby nie było, panna młoda wystąpiła w glanach i barokowej sukni, a pan młody w getrach i fraku z tejże samej epoki, co wraz z makijażem nadało mu subtelny wygląd francuskiego wampira.

Impreza dosyć osobliwa, za zespół robiła Młoda Para i połowa gości. Podobno pojawiło się kilka osób z fińskiego szklanego ekranu, ale że fińskiej telewizji w życiu nie oglądałam, trudno było mi to zweryfikować.

Po nietypowym weselu ruszyliśmy zwiedzać Finlandię, tj. na poszukiwanie Muminków. Po trzech dniach postojów na zwiedzanie i spanie dotarliśmy do Turku – miasta położonego lekko na północ i mocno na zachód od Helsinek. Tam wsiedliśmy na prom, który serwując jedzenie i napoje dotransportował nas na wyspę Åland. Wyspa ta i jej pobliskie tworzą coś w rodzaju autonomii (w szczegóły nie wnikałam), której mieszkańcy mówią w zasadzie jedynie po Szwedzku.

Mniej więcej w tym czasie na jaw wyszła moja porażająca geopolityczna i geograficzna ignorancja. Otóż do chwili wejścia na prom byłam przekonana, że Finlandia to taki pasek wciśnięty między Szwecję, a Rosję, gdzie oficjalnie mówi się jedynie po Fińsku. Fakty, że w zależności od definicji wyspy, Finlandia to jeden z największych na świecie archipelagów oraz to, że językiem urzędowym jest również Szwedzki, jakoś umknęły mojej uwadze. Wstyd i hańba.

Podczas całej podróży dopuszczaliśmy się również innego haniebnego występku. Zjadaliśmy renifery. Pożeraliśmy w zasadzie. W formie cieniutkich wędzonych plasterków. Lokalny specjał, którego smak uzależnił nas totalnie. Nie wiem jaka była liczebność reniferów przed naszym przyjazdem. Obawiam się, że po naszym wyjeździe nie zostało ich już nawet tyle, żeby starczyło na zaprzęg sań Świętego Mikołaja…

Reklamy

8 thoughts on “Tydzień w Finlandii, czyli Mikołaja w tym roku nie będzie

  1. A gdzie śnieg? No i za te pożarte renifery to Was… ach, nie wyrażę się głośno ;-). Wstyd i hańba zaś, którymi się okryłaś dotyczy również mnie, więc wespół będzie nam lżej tachać tę haniebno-wstydliwą płachtę. Ja nawet nie byłam do końca pewna, czy Muminki są szwedzkie, czy fińskie… Taka ze mnie Mała Mi!

    1. W sierpniu, kiedy tam byliśmy, śniegu jeszcze nie było ;) Mam „lekki” poślizg blogowy ;) A pod tę płachtę więcej osób będzie dźwigało, z tego co słyszałam. Nie tylko my nie uważałyśmy na lekcjach ;)

  2. Muminki… Swego czasu moja ulubiona dobranocka. Dzięki temu wpisowi dowiedziałem się, że mają cokolwiek wspólnego z Finlandią… Wracam do szukania informacji na temat muminków ;)

Zostaw komentarz, będzie mi miło! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s