London calling

Znowu szybka wycieczka.

Jak zwykle zaczęliśmy od… jedzenia. Jeszcze tego samego dnia, kiedy wylądowaliśmy, wyruszyliśmy na kulinarny podbój Soho. Celem był Burger & Lobster, miejsce, które nie posiada karty menu, gdyż serwuje jedynie trzy posiłki: burgera, homara i kanapkę z homarem. Każde z dań podane z frytkami i sałatką.

Celu nie osiągnęliśmy, gdyż czas oczekiwania na wolny stolik wynosił ponad dwie godziny, a rezerwacje przyjmowali tylko dla grup liczących sześć i więcej osób. Wiedzeni za to głodem i łutem szczęścia trafiliśmy do włoskiej restauracji Bocca Di Lupo, również pełnej klienteli , ale z dwoma wolnymi miejscami przy barze. Pysznie było!

Do Burger & Lobster wróciliśmy jeszcze 2 razy podczas naszego pobytu, za pierwszym udało nam się wejść bez czekania (sobotnie albo niedzielne wczesne popołudnie), za drugim, zapisaliśmy się na listę gości, weszliśmy do pobliskiego pubu i spędziliśmy 1,5 godziny popijając cider i wpatrując się w telefon, który miał nas powiadomić o wolnym stoliku.

Przebojem kulinarnym dla mnie były również… kanapki! Od czasu mojego wyjazdu z UK, sieci Marks & Spencer Food oraz Starbucks wprowadziły do sprzedaży bezglutenowe kanapki!

Niby nic nie stoi na przeszkodzie, bym robiła sobie kanapki w domu, zawijała je jak ten świstak i jadła na ulicy. Ale nie o to chodzi. To tak jak z pizzą – robię w domu wyborną, ale ta z telefonu, w tekturowym pudełku, to dopiero coś! Całe życie pozbawiona możliwości jedzenia pizzy na telefon, do tej pory bardziej delektuję się widokiem opakowania, niż samym produktem. Nie zdziwi więc chyba nikogo, że kanapki z pudełka kupione w M&S lub w Starbucksie jadłam w ilościach hurtowych. Po 2-3 dziennie. Codziennie. Chwaląc Królową i swoją przemianę materii.

homar, bocca di lupo, kanapka z M&S, kanapka ze Starbucksa
homar, bocca di lupo, kanapka z M&S, kanapka ze Starbucksa

Jak już napełniłam brzuszek, czas było ruszyć po rzecz drugą na liście priorytetów. Herbatę! W tym celu wybrałam się na Neal Street do przybytku zwanego The Tea House – założonego w 1982 roku sklepu specjalizującego się w herbatach.

tea2

tea1

Stamtąd rzut beretem był jak zawsze zatłoczony Covent Garden i jak zwykle uroczy zakątek Neal’s Yard.

coventgarden

coventgarden2

nealsyard2

nealsyard3

nealsyard

Opuszczając Neal’s Yard ruszyłam w kierunku Leicester Sq. podpatrywać nowości kinowe i teatralno-musicalowe.

leicestersq

leicestersq2

leicestersq3

Zostawiając za sobą Leicester Sq. skierowałam się ku Picadilly Circus – najsłynniejszemu chyba londyńskiemu rondo. Po drodze jednak wskoczyłam w autobus, by zjeżdżając w dół Tottenham Court Road zerknąć na Trafalgar Sq.

trafalgarsq
Trafalgar Sq. bez zmian – muzeum stoi, fontanna też. Gołębi i turystów nadal masa, niezależnie od pogody i pory roku.
piccadily
Picadilly, Regent Street

Odwiedziłam też undergoundową dzielnicę Camden i camdenowski Stable’s Market, gdzie kupiliśmy kilka obrazków i jedno duże płótno do zawieszenia w domu.

camden

camden4
to małe zdjęcie w dolnym prawym rogu to błąd drukarski ;) powinno być przy Picadilly

camden2

camden3Dzięki dobrej lokalizacji naszego hotelu, praktycznie nie musiałam schodzić do podziemia (czytaj: jeździć metrem). Większość powyższych miejsc odwiedziłam na piechotę lub autobusem, jadąc, jak na turystkę przystało, na piętrze, z przodu, z aparatem w ręce.

trafficFajny jest Londyn. Super miejsce. Na wycieczkę. Bo znowu tam mieszkać to bym już nie chciała…

Reklamy

3 thoughts on “London calling

  1. O rany, ja chce spowrotem!! Bylismy w marcu, ale ja chce jeszcze. Moglabym zamieszkac tak na 2 lata, zeby zdolac odwiedzic wszystkie muzea, naogladac sie sztuk teatralnych, poodwiedzac wszystkie knajpki ;)

    1. Pół roku by Ci wystarczyło ;) później robi się już tylko gorzej ;)

      PS. Próbowałam napisać pod Twoim postem z Londynu, że się minęłyśmy, albo nawet zahaczyłyśmy o siebie, ale z jakiegoś powodu blogger odmówił współpracy z moim openid i nie mogę dodawać komentarzy na żadnym blogspocie… naprawię jak będę miała dłuższą wolną chwilę (na początku maja)

Zostaw komentarz, będzie mi miło! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s