Spacerem po Kopenhadze

Rzutem na taśmę, nadrabiając zaległości w publikowaniu, ostatnich kilka zdjęć i wzmianek o Kopenhadze.

Zimno było.

I smacznie.

Poza Nomą, odwiedziliśmy Fiskebaren słynący z niesamowitego wyboru potraw ze świeżych owoców morza. Małż wcinał… małże, ja się zadowoliłam kawiorem podanym z buraczkami. Na przystawkę. Daniem głównym były grillowane ryby, z gatunku zwyczajnych, ale nadzwyczaj świeże i smaczne.

ciemno było jak ... w gęstym lesie, bez lampy wiele nie zdziałałam, podpowiem więc, że tam w środku restauracji było wielkie akwarium, w którym pływały żywe jeszcze przekąski
ciemno było jak … w gęstym lesie, bez lampy wiele nie zdziałałam, podpowiem więc, że tam w środku restauracji było wielkie akwarium, w którym pływały żywe jeszcze przekąski

Kolejną odwiedzoną restauracją był Peder Oxe. Otwarta w 1975 roku, do dziś serwuje dania typowo skandynawskie. Strasznie byliśmy głodni, zjedliśmy więc łosia z kopytami. Tj. steka z łosia z ziemniakami.

System zamawiania był dosyć nietypowy. Przy wejściu dostaliśmy menu w postaci formularza. Polecono nam postawić fajeczki przy wybranych potrawach, a następnie zapalić lampeczkę na stolikiem - znak dla kelnera, by przyjąć zamówienie/ zabrać od nas formularze.
System zamawiania był dosyć nietypowy. Przy wejściu dostaliśmy menu w postaci formularza. Polecono nam postawić fajeczki przy wybranych potrawach, a następnie zapalić lampeczkę na stolikiem – znak dla kelnera, by przyjąć zamówienie/ zabrać od nas formularze.

Poza szwendaniem się od knajpy do knajpy, trochę po Kopenhadze spacerowaliśmy. Z akcentem na „trochę”, bo zimno było strasznie… Podziwialiśmy duńską stolicę i jej mieszkańców za używanie rowerów jako głównego środka transportu (przynajmniej po centrum) niezależnie od pogody i temperatury.

W hotelu zaś z dziką radością wskakiwaliśmy do windy, która wyglądała jak z lat ’20 wyciągnięta.

A skoro o hotelu mowa, wracając do swojego pokoju mijaliśmy drzwi, na których ktoś zostawił „ogłoszenie”. Bardzo chciałam wiedzieć, czy to osoba tam mieszkająca, czy może ktoś „życzliwy”, lub znajomy robiący dobry dowcip. Chciałam wysłać Małża na zwiady, ale stanowczo odmówił…

lift_manlove
po lewej: winda; po prawej: zawieszka z treścią „po męską miłość zapukaj 3 razy”

Zawieszka zniknęła po kilku godzinach.

prawda, że niesamowita?
atmosfera początku ubiegłego wieku

kopenh1kopenh2kopenh3kopenh4workman

Reklamy

2 thoughts on “Spacerem po Kopenhadze

  1. Miałam ochotę na wycieczkę do Kopenhagi na finał ME siatkarzy, ale skończyło się na chęciach i finał obejrzę w tv (o ile praca pozwoli). Ale dzięki Tobie miałam przynajmniej wirtualny spacer po Kopenhadze :)

Zostaw komentarz, będzie mi miło! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s