Dzień dobry

Jest cudownie.

Nie tylko dlatego, że z głośników dobiegają dźwięki akustycznej wersji „‚S Wonderful”, w nos łaskocze zapach herbaty z suszonymi owocami, a widok zachmurzonego nieba za oknem cieszy oczy.

Jest cudownie, bo rozlewająca się pod wpływem wyjazdów, przyjazdów, zmian i nieokreślonych planów ciecz, znów nabiera właściwości ciała stałego. Wielka, niekształtna kałuża zaczyna się kurczyć, jej granice cofać. Materia gęstnieje, skupia, zrasta. Powstaje forma przypominająca istotę ludzką. Innymi słowy – biorę się w garść i wracam do siebie po wielu tygodniach rozbicia intelektualnego wynikającego z braku trzymającej mnie w pionie zdrowej rutyny.

Uwielbiam wyjazdy, bycie trochę tu i trochę tam, ale jednego nie potrafię – działać, pracować, być konstruktywną „na walizkach”. Długi pobyt w Polsce zupełnie zniszczył mój plan działania i organizację końcówki roku. Zebrałam się jednak do kupy i wracam do nauki/pracy/ćwiczeń/blogowania.

Dzień dobry!

Zacznę od wywiązania się ze zobowiązania. W przeciwieństwie do większości rzeczy, które „trzeba”, otrzymanie tego zadania sprawiło mi ogromną przyjemność! Od Oliwki i Arabelli otrzymałam wyróżnienie i idące z nim w parze zestawy pytań.

(dla niewtajemniczonych: nagradzający wyróżnieniem zadaje nominowanym 11 pytań; nominowany blog odpowiada, po czym tworzy swoje 11 pytań i wskazuje wyróżnione przez siebie blogi)

Zacznę chronologicznie, od Oliwki:

1.Co (lub kto) Cię skłoniło do pisania bloga?

Pierwotnie – moja siostra, jako sposób zdawania relacji z pierwszych kroków na emigracji. Po jakimś czasie zupełnie o blogowaniu zapomniałam, aż spotkałam się na kawie z Maryam, która pochwaliła się pisaniem bloga, tym samym przypominając mi o istnieniu tej platformy.

2.Jak długo piszesz i ile razy czułaś, że masz  już dość?

Teoretycznie – od 2007 roku. W praktyce znacznie krócej – pierwsze podejście było bardzo nieregularne i takie… „eee tam”. W moim przypadku trudno mieć dość blogowania, gdyż jest to hobby, nie zawód. Nie zarabiam na blogu, więc nie mam presji pisania posta codziennie i bycia aktywnie włączoną w życie blogosfery. Jak nie mam nic do powiedzenia, po prostu nie piszę :)

3. Kim chciałaś być, jak byłaś mała?

Odpowiem, jak dorosnę ;)

4. Co robisz kiedy masz chandrę?

Takiej klasycznej chandry chyba nie miewam. Zazwyczaj gorsze dni wiążą się ze zmęczeniem, więc… śpię?

5. Potrawa-horror z dzieciństwa

Gołąbki. Do tej pory mam wstręt. Jak kiedyś trafię do pokoju 101 – będą tam gołąbki.

6. Książka, jaką zawsze chciałaś przeczytać, ale nigdy nie miałaś czasu

Nie ma takiej. Jest długa lista książek, które czekają na przeczytanie, ale skrupulatnie, choć powoli, ją realizuję. Szczęściara ze mnie, nie? :)

7. Książka, jaką chciałabyś kiedyś napisać

Post-apokaliptyczny romans fantasy. Post-apokaliptyczna powieść drogi. No i horror, ale to w formie scenariusza.

8. Czego nie umiesz, a chciałabyś się nauczyć

Biegle arabskiego, francuskiego i włoskiego.

9, 10,11.  I na koniec: twoje trzy życzenia do złotej rybki

Zdrowie, pogodna starość z Małżem, zobaczenie zorzy polarnej na własne oczy.

I pytania Arabelli:

1. Dzień czy noc?

W szkole i na studiach byłam „skowronkiem”, na „starość” zamieniam się w sowę, choć to może z uwagi na klimat tu panujący ;)

2. Słone czy słodkie?

Słone. Bez dwóch zdań.

3. Towarzystwo czy samotność?

Towarzystwo od czasu do czasu, samotność na co dzień. Z wyjątkiem Małża oczywiście, jego wyjątkowo toleruję każdego dnia ;)

4. Idealizm czy realizm?

Realizm przy podejmowaniu decyzji kluczowych dla przetrwania. Cała reszta – idealizm :)

5. Gdzie najlepiej na wakacje?

Tam gdzie jest czyste powietrze, bujna przyroda, mało ludzi i wykwintne jedzenie. Choć to ostatnie mogłabym poświęcić, np dla wakacji na Alasce lub pieszej wędrówki dzikimi szlakami.

6. Ulubiona książka?

Tysiąc wspaniałych słońc.

7. Ulubiony film?

Polski – Nigdy w życiu. Świąteczny – Szklana pułapka. Fantasy – Harry Potter i Kamień Filozoficzny.

8. Chciałabyś coś zmienić w sobie lub swoim życiu?

W sobie – owszem – być lepiej zorganizowaną. Może bym znała te 3 języki biegle, a nie tylko o tym myślała ;) W swoim życiu – nic, a nic :)

9. 10. 11. Jakie trzy rzeczy zabrałabyś na bezludną wyspę i dlaczego?

Urządzeni do filtracji i odsalania wody – żeby nie paść trupem, zanim się zorientuję w terenie. Podręcznik do nauki arabskiego – już bym nie miała wymówki. Odzież i obuwie termiczne – strasznie nie lubię marznąć ;)

Uff. Łatwo nie było. Będzie jeszcze trudniej – wybrać 11 pytań i blogów! Tego ostatniego chyba się nie uda, gdyż, jak zwykle, ja na końcu i chyba wszystkie ulubione już dostały wyróżnienia. Ale zbadam sprawę na wszelki wypadek. Tak czy inaczej – to dopiero jutro.

Na zakończenie – kto chce babeczkę? Nie tak ładne jak wzorzec, ale chyba trochę reniferki przypominają, co? Troszeczkę?

Reklamy

7 thoughts on “Dzień dobry

  1. Wiesz co The Road – normalnie mi Ciebie tu brakowało. Ale nie uzewnętrzniałam „tęsknoty” bom cierpliwa, wiedziałam, żeś tu i tam i czekałam, aż wrócisz. I jesteś – bardzo się cieszę :). Przeczytałam twoje odpowiedzi i poraziła mnie zbieżność wielu z nich ze mną… Zwłaszcza tych dość szczegółowych… Aż się w łep podrapałam z zamysłem. Tysiąc wspaniałych słońc (ah, niech ktoś zrobi dobry film na jej podstawie i nie spieprzy jej jak twórca filmu Chłopiec z latawcem…), słone zamiast słodkie, Harry Potter, Nigdy w życiu, towarzystwo czasem a głównie samotność – z mężem (u mnie plus dzieci) na co dzień, nauczyć się tych 3 języków (u mnie wskazanie extra na włoski), ten sam realizm=idealizm, te ciągłe myślenie kim zostać jak dorosnę he he. Sztama!

    Fajnie było :). Nadawaj proszę po swojemu dalej.

    1. Też zdejmuję obrączkę zaraz po przekroczeniu progu ;) ale tylko obrączkę – resztę uzbrojenia dopiero wieczorem, przed samym prysznicem. Jeszcze mi powiedz, że Twój (obecnie) ulubiony kolor, to zielony ;)

      1. Na pewno jeden z ulubionych. Mam zielone ściany w kuchni w tym jedną z nich zajebiście wręcz zieloną. Zielone oczy są najładniejsze… mam sporo zielonych ciuchów i zielony zawsze ma u mnie wzgląd na wszystko. :)

    1. Chciałabym to połączyć z zobaczeniem zorzy polarnej, a tą podobno najlepiej widać od sierpnia do kwietnia (ciemne noce), w szczególności na wiosnę… tylko marzec 2013 odpada, więc pewnie kolejny rok minie, zanim się uda zorganizować… a Ty kiedy byś chciała? :)

  2. The Road,
    Bardzo dziękuję za odpowiedzi na pytania :) Tak jak Amisha też widzę wiele podobieństw u siebie..:)
    Tysiąc wspaniałych słońc przeczytałam prawie jednym tchem,i jak na razie od paru lat żadna nie zajęła u mnie wyższego miejsca,i tak jak Amisha ciągle czekam na fajny film na podstawie książki.

    P.S. Babeczki fantastyczne!!

Zostaw komentarz, będzie mi miło! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s