Kocham Pana, Panie Donaldzie, czyli jeszcze będzie przepięknie!

Siedzę w łóżku, śpię prawie, przerzucam obrazki na tablecie i nagle podskakuję.

Jakiś miesiąc temu w ZEA był nasz premier. Nie wiem, czy to jego zasługa, czy po prostu był we właściwym miejscu o właściwym czasie, ale i tak go kocham.

Nie, że znowu, czy coś. Do tej pory mi dyndał. Ani ziębił, ani grzał. Dyndał.

Ale to, że pojawił się tutaj w okołoczasie, gdy podano w dziennikach, że linie Emirates od 6 lutego 2013 będą miały bezpośredni, dzienny kurs z Dubaju do Warszawy sprawiło, że darzę go miłością wielką.

Żegnaj sprincie z biletem w zębach po wiedeńskim lotnisku. Żegnaj 10 godzinna podróży. Żegnaj upierdzie łączonych lotów i podwójnych odpraw. Witaj cywilizacjo w Polsce!

http://gulfnews.com/business/economy/emirates-in-major-network-expansion-to-the-east-and-west-1.1044673

Reklamy

13 thoughts on “Kocham Pana, Panie Donaldzie, czyli jeszcze będzie przepięknie!

  1. Niedawno tak orientacyjnie sprawdzałam bilety z Warszawy do Kalkuty. I te najtańsze były z 2 przesiadkami w tym jedna – ta druga – w Dubaju (pierwsza właśnie gdzieś w Europie zachodniej różne miasta). Więc dla nas to też dobry news, bo lecąc z 2 maluchów i z 2 przesiadkami wydaje mi się czymś potwornie męczącym… Póki co podróży konkretnie nie planujemy, ale na zaś to dobra wieść. Może i ciut taniej będzie? Bo 4 osoby do Kalkuty to jednak niemal ruina finansowa ;). No i podobno to ma działać od 2013 roku. Tak czy siak – czy to zasługa Donalda czy nie – fajnie. No a dla Was – news nie do przecenienia.

      1. Wiemy…. ale jak lecieć to co najmniej na 2-3 tyg i na przełomie roku z racji pogody (teraz u nich jak w Dubaju – ciężko znieść upały). I pojawia się problem urlopu (mojego)… więc owszem kombinuję, ale wszystko to nie takie proste. Maksi 2 lata kończy 23 lutego. Może się sprężymy. Tak czy siak 1 a 2 przesiadki i długie oczekiwania na lotniskach to jednak różnica. A Wy do Polandii w tym roku nie wpadacie na … ochłodę ;)? Aczkolwiek ja siedzę w biurze i się z lekka gotuję. Klimy nie ma, 2 wielkie okna i słońce prosto w pysk (ok, są rolety ale to mało…). W południe na mur beton mamy w pokoju ponad 30 stopni… więc jak tu cokolwiek robić, że o myśleniu nie wspomnę… Ale już nie narzekam, bo zaraz mi napiszesz, że jestem cienias (nawiązując do Twego poprzedniego posta) ha ha ;-)

        1. Lecimy, lecimy, ale dopiero we wrześniu… Cieniasie ;))) No dobra, jak nie ma klimy i słońce „daje po pysku” to jest to usprawiedliwienie… ja siedzę w 21C, więc jestem mundra ;)

          Pamiętam jak 2 lata temu byłam w lecie w Pl i pisałam pracę magisterską… z samego rana albo w nocy, bo w dzień paluszki mi rosły od upału, a mózg dla odmiany zmniejszał.. albo rósł do takich rozmiarów, że myśli nie miały miejsca, żeby się poruszać.. nie wiem..

  2. moze nie dlugo proces wizowy zmienia, kto wie…
    Ja osobiscie bardziej cieszyla bym sie z bezposrednich lotow do Berlina, jako ze jestem z zielonej Gory mam znacznie blizej niz zWawy. Do Berlina mam bezposredni lot ale tylko zimowa pora z AirBerlin. ;))))

    1. Bardzo im się nie dziwię, że latem nie latają… ;)

      Byłam w Zielonej Górze dwa razy i pamiętam, że byłam w szoku, że w Polsce są takie ładne, czyste, zorganizowane mniejsze miasta. Bo że duże typu Wrocław, Poznań to jakby norma, a tu proszę – Zielona Góra :)

      1. Ładne, czyste i fajnie zorganizowane, choć bardzo senne (nic się nie dzieje…) miasta są w całej Polsce i to nawet w granicach do ok. 10 tys. mieszkańców – sama w takim pracuję :)
        A z tą miłością do donalda nie przesadzaj – pewnie miał jakiś interes, stąd udogodnienie także dla zwykłych szarych ludzi :P

          1. Generalnie politycy mogliby się też trzymać z daleka od wielu spraw, a znów widze w Polsce cyrk z naszymi siatkarzami, własnie pojechali pochwalić się Donkowi złotymi medalami – ach, jakie cieplutkie być muszą, że się tak ochoczo chce ogrzewać :P

  3. Oj tak, bezpośrednie loty zdecydowania ułatwiają życie. Od 2004 roku uruchomili bezpośrednie loty do Dublina z Warszawy i skończyło się tłuczenie po lotniskach. TO był dla mnie stres jak pierwszy w życiu lot i jeszcze z przesiadką miałam.
    Czekam na bezpośrednie loty na trasie Dublin – Tel Awiw. Na razie są ale tylko czartery i tylko latem.
    A co do pogody, to w Irlandii mam ok. 15 stopni mniej jak w Polsce. Temperatura w słońcu się nie liczy, bo tutaj (tj. w Irlandii) słońca nie ma :)

  4. A ja od 18 lat czekam na bezpośredni lot do Jordanii :( parę razy było już blisko porozumienia..ale spełzło na niczym niestety.. A najwspanialej byłoby gdyby ten lot był jeszcze z Katowic (15 minut drogi) ..a tam z lotniska mam do domu jakieś 30 min. Marzenie! :) .. jakieś max. 4-5 godzin całej podróży :) normalnie na weekend można byłoby skoczyć ;)

    Lotniska ogólnie lubie, lubie chodzić po duty free i lubie oglądać ciekawych ludzi :) Ale za to nie lubie podwójnej odprawy i podwójnego stratowania i lądowania brrrr…

    Donek, przyjedź no do Jordanii i załatw coś? może Cię nie pokocham – ale na pewno zyskasz moją sympatię ;)

    1. Ja lubię zaszyć się w jakimś kawiarnianym fotelu z widokiem na terminal i obserwować ludzi żłopiąc gorącą czekoladę… :) duty free mniej, bo wbrew panującej opinii, mają wszystko drożej… czasem kupuję jakiś last minut upominek albo słodycze. Za to to, czego nie cierpię to odprawa, wyciąganie elektroniki z plecaka, paska ze spodni, upychanie kosmetyków w woreczku i oczekiwanie, że ktoś zażyczy sobie, żebym skakała na jednej nodze dłubiąc w nosie ;) a przede wszystkim stres, że ucieknie mi drugi lot…

Zostaw komentarz, będzie mi miło! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s