Wszystkie drogi prowadzą do celu – taki żart..

Żart bardzo śmieszny dla jeżdżących po Dubaju.

Drogi projektowane są przez brytyjskich inżynierów na modę amerykańską. Tak to przynajmniej odczuwam.

Chcąc z autostrady zjechać na lewo zazwyczaj trzeba wybrać zjazd na prawo. I na odwrót. Informacje o zjeździe natomiast najczęściej pojawiają się w miejscu, z którego już zjechać nie można i nie dlatego, że oddzielają nas narysowane na jezdni ukośne pasy, ale dlatego, że oddziela nas betonowy murek. Dzięki temu, dla początkującego „Dubajczyka”, każda wyprawa to przygoda. Nawet z GPSem. Być może z GPSem nawet bardziej, bo są miejsca, gdzie drogi dobudowują w tempie nowe rondo i most na 3 miesiące, a mapy aktualizowane są raz do roku.

Dla doświadczonego „Dubajczyka” niektóre wyprawy to przygody. W miniony czwartek zaliczyłam jedną.

Z Marina Mall jechałam do JLT przez … Palmę.

Czyli tak, jakbym z Pałacu Kultury jechała na Dworzec Centralny przez Łazienki Królewskie.

Zaczęło się od tego, że w Marina Mall spotkałam nową koleżankę, autorkę tego fajnego bloga. Po kawce postanowiłyśmy przenieść się do niej do domu, w JLT, dosłownie na przeciwko MM. Przez dosłownie, mam na myśli dosłownie. Rzut kamieniem.

Tylko ten kamień musiałby przelecieć przez jedną ulicę trójpasmową (w każdą stronę), 2 jezdnie serwisowe (po jednym pasie) i autostradę Sheikh Zayed, który w tamtym miejscu ma po 6 pasów (w każdym kierunku). W sumie – równo 20 pasów.

Na szczęście są wiadukty, pętle, zjazdy. Na nieszczęście – jest ich więcej niż jeden, a tylko jeden prowadzi do JLT. Oczywiście, nie ten, który wybrałam…

Zadanie:

z miejsca czerwonej kropki na górze dostać się do czerwonej kropki na dole

Plan realizacji:

Przeszkoda:

Wykonanie:

Pocieszenie znajduję w tym, że na ziemi jest kilka milionów ludzi, którzy daliby się pociąć, żeby zobaczyć Palmę – sztuczną wyspę, dzieło rąk człowieka, widoczną z kosmosu. Nie mogę więc narzekać – byłby to przejaw kompletnego braku wdzięczności dla losu, który jednak sprzyja ;)

zjazd na JLT;
źródło: parsons.com
źródło: reporteronlive.com
źródło: dubai.al
źródło: constructionweekonline.com
Reklamy

13 thoughts on “Wszystkie drogi prowadzą do celu – taki żart..

  1. Intrygujący jet ten Dubaj, nie powiem. Ale jednak brak zieleni (zwłaszcza drzew) bije po oczach ;). A tak między nami – ja bym chyba nie odważyła się jechać autostradą, choć podobno jazda jest o niebo lepsza niż po trasie typu Szczuczyn-Kolno via Niedźwiadna.

    1. Oj taaak, zieleni mi tu brakuje. Intensywnej. Prawdziwej. Samo-się-rozsiewającej. Oj tak tak tak..

      A co do jeżdżenia.. jazda w sensie technicznym jest lepsza, ale samo doświadczenie to za każdym razem angażuje jednak trochę nerwów, a to przez innych kierowców tutaj. Pomijając kwestię oczywistą, jak ta, że droga należy się mi i tylko mi ( ;))))) ), to dla mnie prowadzenie równa się unikaniu spotkania z psychopatami/wariatami/idiotami. A tych tu jak mrówków.

      Czekam, aż jakiś socjolog lub psycholog lub obydwaj podejdą do zagadnienia naukowo. Bo zagadką jest dla mnie, jak narodowości, które na wszystko mają jedną odpowiedź „bukra inshallah”, czyli „jutro jeśli Bóg pozwoli” i w związku z tym nigdzie się nie spieszą, bo przecież woli boskiej nie przegonią, w momencie wejścia za kierownicę stają się sportowcami formuly 1… ilość wypadków z powodu znacznego przekroczenia prędkości, olewactwa przepisów drogowych i głupoty jest tu zatrważająca..

  2. Świetnie to zilustrowałaś. Ja bym wolała iść na piechotę, choć nie byłoby to na pewno prostsze;-) Ach ten Dubaj – robi wrażenie;-) Zobaczyć – tak. Zamieszkać – nie koniecznie. A kto wie co mnie w życiu spotka?
    Miłego dnia!

  3. Tak jak życie w 45 stopniowym upale przekracza możliwości mojego pojmowania, podobnie i organizacja ruchu, którą opisałaś… Zdecydowanie czuję się tu Smokiem o Bardzo Małym Rozumku :)

    1. Ja się czuję po prostu mała jak jestem na tych drogach. Chowam się w prawdzie w środku dużego samochodu, a jak jakiś wariat obok przejeżdża staram się skupiać na niezawodności poduszek powietrznych i tym, że samochód jest wzmocniony dodatkową ramą – taką na wypadek turlania się..

      Możliwości mojego pojmowania przekracza to, co niektórzy kierowcy tu wyprawiają.. choć to i tak jest nic w porównaniu do Kairu.. przejeżdżanie na czerwonym świetle na rondzie to norma, pięć aut na trzech pasach i osiołek.. to tylko kilka przykładów :D

    1. Nie, szaleństwo to nie, co najwyżej kilka siwych włosów ;)

      Problem z Palmą jest jeszcze taki, że część będąca pniem to w połowie swojej długości most lecący nad wodą, a jak na most przystało, nie ma na nim możliwości zawrócenia. Więc trzeba dojechać do połowy Palmy, żeby móc wrócić :D

      1. Może trochę ;) Ale jak czytam te wieczne narzekanie na zaczynające się właśnie Euro, to szlag człowieka trafia, że coś się w tym kraju robi, potem to zostaje, nikt tych marnych, bo marnych, ale kilkudziesięciu km autostrad nie zwinie, a tu wieczne narzekanie. Dubaju od razu mieć nie będziemy, od czegos trzeba zacząć. No, ale i ja wolałbym, żeby jednak w Polsce aż tak szerokich autostrad nie było – coby łatwiej je było pokonać z jednej strony na drugą ;)

Zostaw komentarz, będzie mi miło! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s