Obsesje

Mute Math śpiewa:

„Everyone has their obsession
Consuming thoughts, consuming time
They hold high their prized possession
That defines the meaning of their lives…”

Ja lubię Mute Math, więc śpiewam razem z nimi.

Poza tym, piosenkę tę kiedyś zaaranżował, zagrał i nagrał dla mnie Małż, więc lubię ją podwójnie.

Jej tekst jest w prawdzie o miłości, ale częściowo pasuje też do tematu moich dzisiejszych przemyśleń. Właściwie to nawet nie tyle dzisiejszych, co z ostatnich kilku dni, a dotyczących minionych kilku lat. Co najmniej, bo im dłużej myślę (a myślę obsesyjnie), tym bardziej się te lata wyciągają.

O obsesjach myślę. Fiksacjach, tak potocznie zwanych. I ile ich mam. To znaczy, nie mam ich wiele w danym momencie, ale jakieś mam cały czas.

Na chwilę obecną są to: ziemniaki, mity i legendy Persji oraz pogańskie praktyki i czary uprawiane po dzień dzisiejszy w Maroku.

Obsesje jedzeniowe mam od zawsze. Jako dziecko, chyba przez kilka lat, jedyne co jadałam na kolacje, to grzanki. Zwykłe kromki chleba posmarowane masłem, posypane startym, żółtym serem (koniecznie startym, z krojonym nie smakowały już tak samo) i zapieczone. A i polane ketchupem, ale tylko troszkę, jeszcze przed włożeniem do piekarnika.

Teraz mam tak, że moje jedzeniowe obsesje się nie tyle zmieniają, co rotują. Sezon trwa około miesiąca, dwóch, po czym następuje totalne odwrócenie się od obiektu fiksacji.

Od kilku dni nie mogę myśleć o wołowinie. A rok rozpoczęłam filozofią „dzień bez steaka (krwistego!), to dzień stracony. W nosie miałam kurczaki, ryby i inne mięcha. Na talerzu miała być krowa i tyle.

Od początku tego tygodnia wróciła paląca potrzeba jedzenia ziemniaków. Ziemniaki gotowane. Pieczone. Podsmażane. Frytki. Kopytka. Pierogi ruskie, albo sam farsz do nich. Ziemniaki, ziemniaki, ziemniaki.

Również jako dziecko, może trochę jako nastolatka, miałam obsesje poznawcze. Kochałam się w japońskiej kresce i animacji, więc wiedziona potrzebą zrozumienia tekstów piosenek otwierających odcinki kolejnych produkcji, zapisałam się na japoński. Poznałam dwa alfabety, nauczyłam w nich czytać i pisać, prowadzić podstawowe konwersacje i… fiksacja się zmieniła. Japoński musiał ustąpić miejsca koreańskiej sztuce walki. Lata minęły i…? Pojawiają się nowe obsesje poznawcze.

Mity i legendy Persji, a także pogańskie praktyki uprawiane w Maroko to efekt obejrzenia niedawno, po raz kolejny, filmu „Trzynasty wojownik”. Około dwa tygodnie temu obejrzałam go raz. Od tamtej pory.. chyba już z sześć razy. Nie dlatego, że film jest tak wybitny. Ale dlatego, że pokusiło mnie przeczytać na Wikipedii o głównym bohaterze, który wzorowany był na autentycznej postaci Ahmad Ibn Fadlan, żyjącego w X wieku kurdyjskiego podróżnika. Jego zapiski odkorkowały coś w moim mózgu i obsesyjnie zgłębiam wiedzę z historii jego podróży.

Do tego natknęłam się na wzmianki o dżinach (ale już nie w zapiskach Ahmada) oraz o tym, jak to je egzorcyzmują po dzień dzisiejszy (mimo, że Koran wyraźnie mówi, że wszelkie nadprzyrodzone byty nie mają możliwości tknięcia człowieka) i to odblokowało kolejną zatyczkę w mojej głowie.

Niedawno przyszedł pan, który przyniósł mi przesyłkę z Amazona. Zamówione książki na powyższe tematy. Dlatego, moi drodzy, nie ma nowych wpisów na blogu. Bo nos mam teraz utkwiony w opisach Wikingów i rzezi kur na potrzebę odegnania złych duchów.

Czy jest ktoś, kto chociaż w niewielkim stopniu podziela moją fiksującą osobowość? Zapalać się i gasić, tylko po to, by zapalić na nowo? W zasadzie, to nawet nie gasić, raczej przekierowywać płomień?

Och, żeby choć trochę okiełznać tę „wszystko albo nic” naturę… Może nawet udałoby mi się coś osiągnąć…

Reklamy

4 thoughts on “Obsesje

  1. Trochę nawet to rozumiem. Trochę czyli jednak nie do końca, bo ja jestem jednak w swoich „fiksacjach” bardziej stała, aczkolwiek jednak bardziej leniwa i czasem coś mi siedzi na mózgu, ale nie do końca to realizuję.

  2. Miewam podobnie… ;). A co do ziemniaków – zawsze lubiłam, lubię i będę lubić :). Może nie obsesyjnie, ale bardzo :). No i tak ogólnie – te obsesje perskie i wikingowe – ciekawe niezwykle. Pozdrówka!

Zostaw komentarz, będzie mi miło! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s