Bekon z indyka, rock po filipińsku i publiczne prysznice w Burj Khalifa

Rozpoczęłam dziś swój kolejny czterodniowy weekend (e viva pół etatu!) zrobieniem śniadania.

Domowej roboty chlebek z masłem, oliwki i smażony bekon. Jak na mieszkankę kraju muzułmańskiego przystało, bekon z indyka. Bo, że świnki tu się nie jada, chyba nikomu tłumaczyć nie muszę? Specjalnie mnie to nie boli, a nawet cieszy, bo raz, że tłusta i nie zdrowa, a dwa, że zwyczajnie odpycha mnie swoim zapachem. Fuj i ble. A taki bekonik…

bekonik wysmażony
bekonik do smażenia na dokładkę

Robiąc telefonem fotki bekonu przypomniały mi się ostatnie uchwycone tymże filmiki…

Po pierwsze, dwa nagrania z szalonego wypadu w środku nocy. Gdzieś tak około godziny 1 nad ranem poprzedniego piątku, po wcześniejszej nasiadówce-szampanówce w dosyć cywilizowanym klubie 360, w towarzystwie siostry własnej (E.) i własnego Małża (I.) oraz zaprzyjaźnionego z Małżem Fina (A.), za namową tego ostatniego udaliśmy się do filipińskiego baru, gdzie miał się odbyć koncert rockowy. Tak twierdził A.

To jednak co się odbyło z koncertem wiele wspólnego nie miało. Za to dużo z rzezią. Na zmyśle słuchu przede wszystkim. Na poczuciu smaku w drugiej kolejności. Na wyczuciu rytmu (I. jest szczęśliwcem obdarzonym słuchem absolutnym) również. Doświadczyłam dźwiękowego gwałtu i pobicia.

I kiedy po 30 minutach brutalnego współżycia gitarzysty i keyboardzisty z ich instrumentami na scenę wkroczyły trzy Filipinki niegustownie rozebrane, w białych skarpetkach i sandałach na koturnie, E., I. i ja postanowiliśmy się ewakuować.

Zagadką pozostaną dla mnie gusta fińskie, gdyż A. został zapatrzony w pseudo scenę…

I żeby nie było, że przesadzam:

Ostatnim znalezionym w telefonie filmikiem był prysznic w łazience przy siłowni i basenie dla mieszkanek Burj Khlifa. Ciekawostka w sumie średnio ciekawa, ale skoro dzielę się filipińskimi doznaniami…

Reklamy

4 thoughts on “Bekon z indyka, rock po filipińsku i publiczne prysznice w Burj Khalifa

  1. Ten rock to koszmar, fakt, ale Filipinki śpiewają wcale nieźle. Z moich obserwacji wynika, że nacja ta ma inaczej zbudowane gardła, inaczej rozmieszczone struny glosowe i, daj Boże, tak śpiewać każdemu. Wiem co piszę, w muzyce siedzę od urodzenia i wiem, że Filipinki są znakomite! Te w tym rocku po prostu się nie sprawdziły ;-)

  2. Anja, ja Ci wierzę, ale po traumie tamtego wieczora chyba nie prędko pójdę doświadczać ich zdolności… ;)

    Rebeka, kalorie mają to do siebie, że im ich więcej w jednym gramie, tym smaczniejsze :) nie żebym narzekała na taki stan rzeczy… nawet mnie to cieszy (powiedziała patrząc na swój wskaźnik BMI … 17)..

    Pomidoroff, nie byliśmy i prędko nie będziemy (patrz odpowiedź dla Anji ;) )

Zostaw komentarz, będzie mi miło! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s