Mission Impossible: Ghost Protocol

Najpierw zadam wam pytanie: skaleczyliście się kiedyś? Albo zdarliście skórę na kolanie? Ewentualnie wbił wam się nóż w palec, przy próbie ukrojenia czegoś o twardej, ale gładkiej powierzchni? O, albo czy polizaliście kiedyś cytrynę?

Zakładam, że każdy ma na swoim koncie przynajmniej jedno z powyższych doświadczeń.

Dzięki temu odruchowo skrzywiamy się, bądź kulimy w sobie, kiedy czytamy o lub widzimy osobę pijącą sok z wyciśniętej cytryny, lub osobę, która wyjmuje sobie z kciuka utkwiony w nim scyzoryk.

Zapewne, gdybyśmy nigdy nie spróbowali jak kwaśno-gorzki smak może mieć ten radośnie żółty owoc, lub jak to jest, kiedy z witek naszych tryska krew po przerwaniu ciągłości naszej powłoki, oglądanie kogoś, komu właśnie się to przytrafia byłoby mniej przejmujące. Zakładam, że każdy używa wyobraźni i może postawić się w danej sytuacji (z wyjątkiem psychopatów, którym szwankuje czołowy płat mózgu), jednak to własnie doświadczenie sprawia, że reagujemy silniej.

Jednym z moich doświadczeń jest oglądanie Dubaju z perspektywy 123 piętra Burj Khalifa. Jako osoba szczególnie nie przepadająca za wysokością, stojąc przy szklanej ścianie budynku kolana miałam mięciutkie, a nóżki delikatnie drżące.

Tak więc oglądając Mission Impossible: Ghost Protocol żołądek mi się skurczył, kończyny wszystkie podwinęły, zmniejszyłam się pewnie o jakieś 20%, a cała reszta mnie zapętliła się w kłębek i nakryła kocem (tak, w kinie w którym byłam dostałam kocyk; i poduszkę pod kręgosłup). To znaczy nie w ciągu całego filmu. Tylko scen, gdzie Tom Cruise wspinał się po dubajskiej ikonie, a następnie skakał niesiony siłą odśrodkową z jednej strony budynku, do szeroko otwartego okna (właściwie brakującego okna). Brrrrr.

Tak samo zareagował siedzący w moim rzędzie pewien pan, ubrany w długą, białą, nocną koszulę, tj. tradycyjny strój emiracki.

Poza tą sceną, która była bardziej niż przekonująca, reszta akcji rozgrywającej się w Dubaju była lekko… pomieszana. Poniżej kilka sprostowań, ale tylko dla tych, co film widzieli:

  • Takie burze piaskowe jak ta pokazana to pewnie są, ale gdzieś w głębi pustyni, dziesiąt albo i setki kilometrów od zabudowań. Pewnie nawet nie na emirackiej pustyni, może tej, która należy do Arabii Saudyjskiej.
  • W pupcie wielbłądów też łatwo wjechać nie jest, zwyczajnie dlatego, że ani wielbłady ani ich sprzedawcy nie szwędają się po ulicach. Piasku tak ładnie pomarańczowego też w Dubaju nie ma. No i tej drogi, z Burj Khalifą na końcu, którą to dwugarbne maszerowały, też nie ma. Przynajmniej nie w tamtym miejscu. Do Burj Khalifa prowadzą autostrady. Może to dzieś w kierunku Al Ain? Tam i więcej zwierząt i piasek ładniejszy.
  • Tom Cruise gonił bardzo złego człowieka od Burj Khalifa, przez Dubai Financial City, targ (Karama? Bur Dubai?), by przerzuciwszy się z nóg na samochód, pościg zakończyć przy torze wyścigowym Maydan. O ile, do Maydan mógł jeszcze jakoś okrętnie dojechać, to z Burj Khalifa do Karamy albo Bur Dubai jest co najmniej 20km (tak na oko). Takie stare arabskie targowisko zwyczajnie nie pasuje do super hiper ekstra nowoczesnej architektury i można je znaleźć, ale w starej części Dubaju.

Mimo wszystko film mi się bardzo podobał i zamierzam obejrzeć go raz jeszcze. Tak, lubię filmy z przystojnymi bohaterami, technologicznymi gadżetami, szybkimi samochodami i ładnymi sukniami. W myśl zasady: kino dla przyjemności. Ambicje zaspokajam w inny sposób.

Reklamy

2 thoughts on “Mission Impossible: Ghost Protocol

  1. az sobie sciagne :) ja widzialam Dubaj tylko i wylacznie z samolotu – lecac do Afgu. To bylo niesamowite – wznoszenie i lecimy wzdluz wybrzeza. Swiatla – pieknie. Moze jak bede wracac to pobede w Dubaju przynajmniej ze 2 dni. A na razie – film :)

Zostaw komentarz, będzie mi miło! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s