Instynkt łowiecki

Jestem zwolenniczką teorii, że każdy z nas, gdzieś w głębi siebie (niektórzy również na powierzchni) jest prostym zwierzęciem. Ssakiem, uciekającym się do podstawowych animalistycznych instynktów, świadomie, bądź częściej, nieświadomie. Dowodów na moją teorię mam sporo, przykład: zakupy.

Zarówno w  przypadku samicy ludzkiej jak i samca, słowo „zakupy” wywołuje przyspieszone bicie serca, wzrasta, choćby nieznacznie, napięcie mięśniowe, część ze zmysłów ulega wyostrzeniu, czasem pojawia się suchość w ustach.

Samica bowiem odczuwa coś w rodzaju ekstazy (o nasileniu zależnym od stopnia uzależnienia), doznaje halucynacji, w których nowy strój czy akcesoria kosmetyczne ją w biodrach wyszczuplają, w biuście powiększają, a do tego dodają kilka centymetrów wzrostu. Umysł produkuje obrazy jej samej, ale ulepszonej, a tym samym atrakcyjniejszej dla wybranego partnera. Po tym etapie gotowa jest na wszystko, a przede wszystkim na szastanie kartą kredytową samca.

Samca, którego umysł przechodzi podobną reakcję biochemiczną, mającą jednak zupełnie inne przyczyny. Dla samca zakupy to okazja spełnienia swoich podstawowych potrzeb jako łowcy. Drapieżnika, wyruszającego na podbój terytorium, by przynieść wybrance najznakomitsze kąski.

Oto on, pogromca sawanny, z wolna kroczy między drobną zwierzyną (półkami), nozdrzami (oczyma) analizując ich potencjalny smak, walory żywieniowe i łatwość upolowania (proporcje jakość : cena). Zatrzymuje się przy wybranej ofierze, przygląda się przez chwilę, by w kluczowym momencie ją dosięgnąć swoimi mocnymi jak stal pazurami (ręką wrzucić do koszyka). Po udanym polowaniu samiec udaje się do wodopoju (lodówka z napojami).

Trzeba jednak dodać, że prawdziwy samiec nie czuje się spełniony, póki nie zapewni samicy pożywienia na wypadek wojny nuklearnej, spełnienia się zapowiedzi o eksplozji słońca, czy przeniesienia bieguna zimna z Arktyki do Australii. I tak, samica prosząc o puszkę tuńczyka, dostaje ich 8 w akompaniamencie 5 puszek kukurydzy, 4 groszku, 4 bobu, 6 kartonów sosu pomidorowego i 2 puszek owoców w syropie.

Samica jednak nie narzeka, bo wie, że samiec polował z myślą o jej dobrobycie. Samica siedzi cicho i kontempluje, jak teraz domknąć tę cholerną szafkę z zapasami…

Reklamy

2 thoughts on “Instynkt łowiecki

  1. Uśmiałam się..wspaniały tekst! :)
    Mój samiec z kolei dostaje gęsiej skórki na samo słowo zakupy..szczególnie żywnościowe, przy innych (nawet ubraniowych) jest dość cierpliwy, za to przy sprzęcie elektronicznym mógłby polować całymi dniami :)

Zostaw komentarz, będzie mi miło! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s