Pierwsze koty…

Dostałam aparat. Od męża. Fotograficzny. Taki prawdziwy. I zakaz używania trybu automatycznego. Wszystko manualnie ma być.

Razem z aparatem dostałam wykład wprowadzający w terminy F.Stop, Depth of Field, Shutter Speed (Exposure Time) i Aperture (wykład był po angielsku, więc tylko po angielsku będę umiała fotki robić, trudno). Oto przysłowiowe koty (i jeden dosłowny):

Fotografów profesjonalistów i doświadczonych amatorów proszę o wyrozumiałość, nie rzucanie kamieniami i  słowa zachęty. Dzięĸuję.

M. – przyszła autorka fotek z National Geographic. Lub książek kulinarnych.

Reklamy

2 thoughts on “Pierwsze koty…

Zostaw komentarz, będzie mi miło! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s