Diwali

Czyli światło zwyciężyło ciemność, a dobro zapanowało nad złem. A wszystko za sprawą niejakiego Ram z Ayodhya, który po 14 latach wygnania spędzonych w lesie oraz pokonaniu złego i demonicznego Ravana, powrócił w rodzinne progi. Lud jego tak się ucieszył, że z tego szczęścia obstawił lampami drogę wiodącą Rame do domu, skutkiem czego podczas Diwali pali się wszelkiego rodzaju świeczki, lampeczki i inne iskrzydełka.

W Indiach oczywiście, bo tam Diwali, czyli Rząd Lamp, czyli dziś, to taki odpowiednik naszego Bożego Narodzenia – przynajmniej pod względem świętowania i ogólnopanującej radochy. Pod względem religijnym… to już zależy od odłamu. Np wg siedzącej naprzeciwko Gurdip, to celebrowanie nirwany Mahaviry, która to miała miejsce 15 października 527 roku p.n.e.

A jak to się ma do mojej sytuacji? Całkiem dobrze zważywszy na posiadanie w zespole zarówno Jainistki jak i Hinduistki. Dostałam cukierka, bo podobno, żeby zakończyć obchodzenie Diwali należy obdarować słodyczem całą rodzinę, przyjaciół i znajomych.

Mlask. Oby więcej takich świąt.

Reklamy

Zostaw komentarz, będzie mi miło! :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s